Przysłowiowa Praca

Wszechobecna „praca” – stwierdzenie równie popularne co ogólne

Wszyscy nadużywamy słowa „praca”. Jest odmieniane przez wszystkie przypadki, wypowiadane w przeróżnych językach, wtrącane w wypowiedziach, wpisywane w każdy kontekst i z lubością używane jako znakomita wymówka… Ale czym w sumie jest w ta wszechobecna „praca”? To stwierdzenie jest równie popularne co ogólne.

Z ekonomicznego i socjologicznego punktu widzenia mianem „pracy” określa się „proces złożonej aktywności fizyczno-umysłowej, której celem jest przekształcenie szeroko rozumianego środowiska, w ten sposób, aby zwiększyć szanse przeżycia gatunku ludzkiego.”1 Tak, tym samym wkroczyliśmy w dość filozoficzny i odległy nurt, który wyjaśnia genezę powstawania procesu pracy.

„Celowa działalność człowieka, w której przekształca on za pomocą narzędzi pracy (np. maszyny, urządzenia) przedmioty pracy i przystosowuje je do potrzeb oraz świadczy określone usługi materialne lub niematerialne.”2 Zacytowana definicja jest zdecydowanie bliższa obecnym realiom.

Można nawet stwierdzić, że w dzisiejszych czasach „praca” jest czymś więcej niż tylko procesem przetwórczym bądź źródłem dochodu. Są to również starania, poniesione koszta, których nadrzędnym celem jest stworzenie korzystnych warunków do wykonywania dalszych działań. Jak również tworzenie produktu społecznego, nowych wartości, wzrostu umiejętności, a przede wszystkim poświęconego czasu. Uważam tak z prostej przyczyny – nikt nam tego czasu nie zwróci. Praca towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów – jest to fakt niepodważalny oraz powszechnie wiadomy. Za sprawą tego, na przestrzeni lat powstawały różne przysłowia oraz powiedzenia dotyczące pracy. Niektóre funkcjonują w kulturze danego kraju po dziś dzień i są często używanymi sformułowaniami. Wypowiadane przez masę, ale czy to oznacza, że wszyscy je rozumieją w ten sam sposób?

PCM

(źródło: Ernest R. Cadotte, Marketplace, 2004)

Na przykładzie trzech przysłów przedstawię mój, subiektywny punkt widzenia oraz sposób rozumowania treści.

„Powinna być temu płaca, za którą podjęta praca”3 – w najprostszym znaczeniu: należy płacić tyle, na ile się wcześniej umówiono. Bardzo prawdopodobne, że w sektorze przemysłowym jest ono w pełni prawdziwe. Natomiast pracując w sektorze usług uważam, że należy płacić adekwatnie do wykonywanej pracy i poniesionych nakładów, ponieważ w wirtualnym środowisku zmiany zachodzą co sekundę i nie jest to branża, która pracuje stricte na cennikach. Istnieją również pojedyncze jednostki, które twierdzą, że przysłowie odnosi się do jednej z elementarnych zasad, które dzisiaj stają się powoli ignorowane, a mianowicie zapłatę za pracę, powinna otrzymać ta osoba, która tą pracę wykonała, a nie pośrednik czy inna osoba która była z tym w jakimś stopniu powiązana.

Powszechnie wiadomo, że praca spełnia trzy główne funkcje: ekonomiczną, społeczną i dochodową a kodeks pracy wyznacza granice praw i obowiązków wszystkich stron umowy4. Wpływające na konto pieniądze są istotnym aspektem, ponieważ dzięki nim możemy zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe, opłacić rachunki i inne zobowiązania. Jeśli nasze zarobki są na tyle wysokie, że po opłaceniu wcześniej wspomnianych rzeczy nadal posiadamy gotówkę, to możemy również sprawić przyjemność sobie bądź naszym bliskim (wiele osób się z tym nie zgodzi, twierdząc, że przyjemności można czerpać z gestów bądź czynów niematerialnych. Trudno się z tym nie zgodzić, aczkolwiek mowa tutaj tylko o aspektach finansowych). Na tą chwilę wszystko wygląda świetnie. Pracodawca przestrzega przepisów prawa. Pracownik wywiązuję się ze swoich obowiązków. Wszyscy na tym korzystają i wszyscy są zadowoleni. Nasuwa się więc pytanie: czy kwestie finansowe są motywatorem czy tylko zapobiegają niezadowoleniu z wykonywanych czynności? Chciałabym nawiązać tym samym do dwuczynnikowej teorii Herzberga. Można długo dywagować nad tym pytaniem, dlatego pozwolę sobie wyjaśnić jak Ja postrzegam kwestię wynagrodzenia: Suma przelewanych co miesiąc środków pieniężnych na moje konto jest bazą, dzięki której funkcjonuję cały kolejny miesiąc. Moim zdaniem jest to podstawowa jednostka, która tworzy „pracę”. Wykonywane czynności na czyjąś korzyść bez wynagrodzenia to tzw. „wolontariat”. Podpisując umowę o pracę oczekuję godnego wynagrodzenia, które jest podstawą zachodzącej transakcji (praca za wynagrodzenie). Podsumowując, pensja jest czynnikiem podstawowym, jak i również może być motywatorem, dzięki któremu opłacę kursy, na których zdobędę dodatkową wiedzę i umiejętności, tym samym moja efektywność pracy się polepszy co może się przełożyć na uznanie przełożonego i grupy współpracowników i skutkować może awansem, czyli moja pensja wzrośnie i tak dalej i tak dalej. Swoiste „perpetuum mobile”.

Patrząc na to z drugiej strony, często zdarza się, że wysiłki oraz poniesione nakłady pracy przewyższają kwotę wynagrodzenia. Można wtedy mówić o dumpingu płacowym, ponieważ wypłacane środki pieniężne nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów materialnych i niematerialnych. Dlatego w marketingu szacując koszta zazwyczaj określa się prawdopodobną sumę, ponieważ tak wiele zmian może zajść w trakcie procesu oraz mogą się pojawić niespodziewane trudności. (Tutaj, ktoś mógłby zaprzeczyć, twierdząc, że wyznaczając komuś zadanie oczekuje się od tej osoby, że aby zapobiec różnym przeciwnościom sprawdzi wszystko od A do Z, dzięki czemu cała jej praca będzie przebiegać bez przeszkód. Natomiast Ja uważam, że jesteśmy tylko ludźmi, i jesteśmy w stanie tylko ograniczyć prawdopodobieństwo „awarii”, ponieważ są rzeczy, których, nawet przy zachowaniu najwyższych standardów, nie można przewidzieć).

„Cudza praca nie wzbogaca”5 – żerowanie na czyjejś pracy czy sygnowanie swoim nazwiskiem nieswoich zasług, nie wnosi niczego dobrego. W większości firm obecnie stawia się na pracę zespołową, efekt synergii, etc. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie zwykła ludzka zazdrość i chęć dominacji. Sukces oparty na czyimś nieszczęściu nie jest niczego wart, chyba, ze tzw. „moralniaka”. Każda grupa potrzebuje lidera, który poprowadzi grupę, zorganizuje poprawnie kolejność zadań i zmotywuje do działania. Taka jest jego rola, aczkolwiek nieważne czy w strukturze pionowej czy poziomej, nie należy przywłaszczać sobie obcych badań, wyników czy osiągnieć. Taki owoc gorzko smakuje, a wierząc w karmę (bądź nie), prawda wyjdzie kiedyś na jaw. Z drugiej strony nie daj się wykorzystywać! Szanuj siebie i własne nakłady pracy. Skromność to dobra cecha lecz połączona z nieśmiałością tworzy mieszankę można by rzec autodestrukcyjną. Odchodząc na bok lub robiąc za tło dla kolegów i koleżanek z zespołu uniżasz swoją wartość dla zespołu. Stagnacja na ciepłej posadce za biurkiem nie jest dobrym wyjściem, jeżeli chcesz osiągnąć coś więcej. To zbędna zachowawczość. Nikt Cię nie docenia, bo nikt Cię nie dostrzega. Wyjdź z szeregu. Jak ktoś ma doceniać twoje poczynania, jeżeli samemu nie uważasz ich za wartościowe i pożyteczne. Nie dawaj innym żerować na twoim wysiłku a i ty również nie przywłaszczaj sobie czyjejś pracy. Bądź fair! W stosunku do siebie i innych. „Cudza praca nie popłaca”, ale razem współdziałając zespół jest w stanie osiągnąć o wiele więcej! Wzajemny szacunek i dobra organizacja zadań jest bardzo cenna zarówno dla zespołu jak i całej organizacji. Możesz nauczyć się nowych rzeczy od innych członków zespołu, uzupełnić swoją wiedzę a kto wie, może inni nauczą się czegoś nowego od Ciebie!

„Praca dobrowolna większą ma wartość, jak przymuszona”6 – Pracując z własnych chęci więcej z niej wyniesiesz niż z takiej, do której uczęszczasz „za karę”. Będąc aktywnym oraz zaangażowanym w wykonywane czynności poszerzasz swoją wiedzę oraz rozwijasz umiejętności. Wykonywane zadania przynoszą Ci satysfakcję a coraz to trudniejsze i bardziej odpowiedzialne wyzwania tylko pozytywnie oddziaływują na twoją ambicję. Inaczej jest w przypadku, gdy ludzie stronią od pracy lub są do niej w pewnym sensie przymuszanym. Zdarza się też tak, że ludzie z powodu swojego lenistwa wymyślają tysiące powodów, aby nie pracować. Szukają przyczyn niepowodzenia w otoczeniu zewnętrznym by tylko odeprzeć od siebie myśl, że wina leży w ich niechęci i braku zaangażowania. Jeśli chcesz uzyskać pożądany wynik, będziesz musiał na niego solidnie zapracować. Nie można liczyć tylko na łut szczęścia. Trzeba wierzyć w siebie i swoje umiejętności. Traktować to jako bazę, na której zbudujesz swój sukces. Bierność nie zaowocuje.

W celu lepszego zrozumienia, dlaczego w organizacji personel zachowuje się w określony sposób, należy wyjść z pozycji zewnętrznej i przyjrzeć się sprawie od środka. Każdy człowiek jest inny, jak również sposób rozumienia słowa „praca”.

Tak widzą „pracę” studenci, którzy już od pewnego czasu mają obraną swoją ścieżkę kariery.

Kończąc, ktoś powie, że pisał to typowy przedstawiciel pokolenia „millenniasów”, którzy swoją ambicje, zdrowie psychiczne i samorealizację stawia ponad płacę i podstawowe bodźce. Do tego właśnie odnosi się przenośnia ze słoniem. Każdy postrzega świat przez pryzmat swojej osoby, wykonywanej pracy i odgrywanej roli. „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” – w tym przypadku zależy od tego, którą część ciała słonia badasz za pomocą zmysłów.

Autorka: Karolina Denis.

1 Źródło [data wejścia: 03.11.2017].

2 Źródło [data wejścia: 03.11.2017].

3 Źródło [data wejścia: 03.11.2017].

4 Źródło Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141.

5 Źródło [data wejścia: 03.11.2017].

6 Źródło [data wejścia: 03.11.2017].